Za zamkniętymi drzwiami” to moja pierwsza przeczytana książka w tym roku. Pracuję w antykwariacie, mam mnóstwo tomiszczy pod ręką, codziennie jakieś wyceniam, wpisuje, odkładam, wysyłam… a ironia losu jak zawsze niezawodna, z uśmiechem patrzy na to wszystko i sprawia, że nie mam czasu na czytanie. Jak już mam czas to nie mam siły, przeczytam kilka stron i oczy same się zamykają.

O książce B. A. Paris słyszałam wiele, praktycznie codziennie widziałam w internecie zainteresowanie tą historią, więc jak tylko trafiła do Lumos w jednym z księgozbiorów, już byłam pewna, co będzie mi towarzyszyło przez najbliższe wieczory. Nastawiłam się na coś z efektem „wow” i nie zawiodłam się! Niesamowite, że ta książka jest debiutem autorki. Jeżeli tak zaczyna, to już jestem ciekawa kolejnych pozycji. W lutym tego roku odbędzie się premiera „Na skraju załamania”. „Deszczowa noc, głuche telefonu i to okropne poczucie winy”… Autorka już fragmentem tekstu wyszczególnionym na oprawie nowej książki przenosi czytelnika w mroczną atmosferę podszytą lekkim dreszczykiem. O tym jednak później, jak tylko doczekam się i przeczytam… A teraz czas na Grece i jej (na pozór idealne) małżeństwo.

Drogie panie, która z nas nie marzyła o wspaniałym partnerze? Przystojnym, szarmanckim, czarującym… Takiego mężczyznę poznała główna bohaterka. Jednak jak sami dobrze wiemy, w życiu nie wszystko jest tak piękne, jak na pierwszy rzut oka wygląda. Czarne nie jest takie mroczne, jak przyszło nam sądzić, a białe nie lśni czystością. Grece przekonuję się o tym już w pierwszą noc po ślubie. Jack jest prawnikiem, zajmuje się obroną kobiet maltretowanych przez swoich mężów. To dość niecodzienny zawód jak na człowieka z jego zainteresowaniami…

Przyjaciele, którzy przychodzą do nich na kolację, są zachwyceni ich miłością, tym jak Grace gotuje i prowadzi dom. Chwalą sukcesy zawodowe Jacka, zazdroszczą idealnego życia. Nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, jaka tragedia rozgrywa się za zamkniętymi drzwiami pięknego domu. Tylko jedna znajoma kierowana intuicją podejrzewa, że coś tak pięknego nie może być prawdziwe…

Niejednokrotnie znęcanie się psychiczne może być o wiele gorsze niż fizyczne. To przerażające, że ktoś może Cię obserwować, ograniczyć każdą sferę życiową, nękać, straszyć, manipulować i przy okazji cały czas być ten przysłowiowy jeden krok przed Tobą.

,,— Mógłbyś dać mi whisky zamiast wina?
— Whisky?
— Tak.
— Nie wiedziałem, że pijesz whisky.
— A ja nie wiedziałam, że jesteś psychopatą. Po prostu przynieś mi whisky, Jack”.

 

        Tej książki się nie czyta, ją się pochłania. Autorka zbudowała napięcie, sprawnie przeplatając wydarzenia z teraźniejszości i przeszłości, dzięki czemu chce się więcej i więcej. Jest to ciekawy thriller psychologiczny, w którym zostały również poruszone ważne kwestie. Ukazuje, z jakimi problemami mogą zmagać się ludzie wokół nas, przybierając dobrą minę do złej gry. Czy nie brzmi to znajomo? Przedstawia temat dziecka chorego na zespół Downa. Obrazuje, do czego człowiek jest zdolny, żeby uchronić ukochaną osobę i jak ważne jest, żeby chora osoba otrzymywała wsparcie od najbliższych.

 

Ta książka to doskonała pozycja na zimowe wieczory, kiedy szarość świata otula już mrok nocy, a my pragniemy poczuć ten znajomy dreszczyk niepokoju.

 

Wy już czytaliście? Czy ktoś z Was podczas czytania też zastanawiał się, jak na miejscu Grace przechytrzyłby Jacka?
Ja tak. On jednak był nie tylko jeden krok przed Grace, ale również przede mną…